Słońce i Jutrzenka w wierzeniach ludowych

Jak wiele wskazuje bóg władający Słońcem to w tradycji staropolskiej postać naczelna i rezydująca w centrum znanego świata. Jest przy tym strażnikiem ładu prawnego i regulowanych nim działań wojennych. W wierzeniach ludowych Słońce to patron prawa, pracy i sztuki, w tym muzyki, tańca i malarstwa. Jego najważniejsze atrybuty to promień światła oraz pojęcie koła. W swoim pałacu zamieszkuje wraz z żoną, siostrą i matką. Jedną z nich jest Jutrzenka – poranna Wenus – ludowa bogini piękna. Obdarzająca nadzieją zarówno zakochanych jak i wojowników. Wierzono, że gdy nie świeci nad Polską zabierają ją Boginki lub świeci Węgrom, stąd zwano ją także Gwiazdą Węgierską.

Słońce i Jutrzenka

W polskich wierzeniach ludowych Słońce i Jutrzenka to postacie pierwszoplanowe, rezydujące w centrum świata mitologicznego. W podaniach ludowych stanowią zarówno oddaną sobie parę lub są rodzeństwem. Tutaj ważna uwaga, w wierzeniach politeistycznych związki bóstw rządzą się innymi prawami niż ludzi. Ma to miejsce na przykład w panteonie starożytnych Greków gdzie Zeus i Hera to równocześnie para jak i brat i siostra.

W obrzędowości weselnej w rolę Jutrzenki (Zorzy porannej) wciela się pani młoda, a w rolę Słońca jak wiele wskazuje jej brat, który identycznie jak w zwyczajach i legendach solarnych staje się w trakcie obrzędu strażnikiem ładu i gwarantem zawieranej przysięgi. Rodzice pani młodej co warto podkreślić schodzą tu na plan dalszy. Warto dodać, że w obrzędowości pan młody stanowi przeciwieństwo Słońca, kojarzony jest z Księżycem, Jasieniem, Jasiem, gromowym wojownikiem i porywaczem.

Samo Słońce jako ciało niebieskie w polskich wierzeniach ludowych jest traktowane z dużym szacunkiem i określane jest jako jasne, ciepłe i święte. Posiada kształt kuli lub koła np. w zagadce „maluśkie, okrągluśkie, całemu światu miłe”. Jego najważniejsze symbole to koło i promień. Wiązane jest z z symboliką jajka, znajdującego się w nim kulistego żółtka, stąd także pisanki z motywami solarnymi.

Obrazek
Pisanki lubelskie z symboliką solarną,
źródło: http://patternsofeurope.pl/tradycyjne-wzornictwo-lubelszczyzny-popularne-motywy/

Natomiast ludowe bóstwo, które niejako włada słońcem, to mężczyzna, mocarz poruszający się po niebie w wozie zaprzągniętym w chmury czy też białe rumaki. Mieszka wraz z matką i siostrą/żoną w pałacu na wysokiej górze lub w innych wersjach w leśnej chałupie. W niektórych podaniach przedstawiany jako żywiący się miodem. Gdy nie świeci przebywa „w morzu” lub za górami, za lasem (por. legenda herbowa Łada, link poniżej). Miejsca te stanowią ludowe wyobrażenie zaświatów i tam zapewne należy lokować pałac czy też dom słońca, w którym odpoczywa.

Słońce jednoznacznie zajmuje środek świata, w zagadkach ludowych kojarzone jest z dębem lub słupem: „Pośród świata dąb stoi, a do każdej chałupy gałązki wiszą” albo „Stoi dąb na środku wsi, nad każdu chałupu gałązka wisi”. Ruch słońca jest wzorem dla działania ludzi. Na przykład w obrzędzie weselnym: „Kołem, kołem słonecko idzie, nasa młoda do ślubu jadzie”, lub dożynkowym „Ej kołem, kołem słoneczko chodzi, a na tym polu zbożyczko rodzi”. Według słońca orientowane są również poczynania weselników, a sama obecność słońca jest wzorem i gwarantem miłości. Kierunek „za słońcem” jest także kluczowy w pracach gospodarskich oraz w magii ludowej.

W polskich wierzeniach ludowych słońce to także patron sztuki. Przypisuje mu się umiejętność grania i tańca, „igrania” na różne kolory, w śląskim obrzędzie sobótkowym przygrywa nawet dziewczętom, które śpiewają „Graj, słońce, graj, otóż tu masz twoje słończęta”. Przy różnych okazjach i świętach słońce „tańczy”, a na Wielkanoc tańczy i podskakuje niczym mały baranek. W bajce ludowej malarz, zganiony za obraz słońca, prosi, by ganiący go król umaczał pędzel w słońcu.

Na słońce przysięgano w trakcie transakcji kupna – sprzedaży, w Wielkopolsce mówiono przy tym: „Niech nigdy jasności nie oglądam słońca”. W trakcie wschodu słońca witano je modlitwami: „Witam cię, słońce, na dzień dzisiejszy, żebym mógł ten dzień szczęśliwie przepracować” albo „Witaj nam, witaj, słonecko różane, witaj, skarbie niebieski, co przyświecasz nam, biednym ludziom na ziemi. Jakżeś ty piękne i błyscące, prosto od Boga posłane”. Wreszcie słońce to siła pokonująca zimę, wypala złe siły, traktowane także jako oczyszczające i uzdrawiające, przepowiada i daje urodzaj, ozłaca ziemię, jest symbolem dobrobytu.

Jutrzenka to w polskiej tradycji ludowej poranna Wenus, gwiazda poprzedzająca wschód słońca. Ludowa bogini piękna, młodości i nadziei zarówno dla zakochanych jak i wojowników. W wierzeniach ludowych siostra lub zamiennie partnerka męskiego Słońca. Pozostaje w opozycji do Gwiazdy Wieczornej (Wenus wieczornej). Jutrzenka, zwana także Zorzą, określana jest jako „jasna”, „najświętsza”, przynosząca szczęście i „najjaśniejsza z gwiazd”. Była otoczona czcią, na jej widok zdejmowano czapki i witano ją słowami „Witaj, jutrzenko, najjaśniejsza panienko”. W wierzeniach pogańskich planeta Wenus utożsamiana jest z boginią świtu – rozpraszającą mroki nocy (Wenus, Uszas, Eos), a w chrześcijaństwie z Matką Boską.

Wierzono, że poranna rosa to kolczyki zgubione przez Zorzę – Jutrzenkę, stąd popularna polska zagadka brzmiała: „Piękna dziewczyna na polu się bawiła, Jak się bawiła, kolczyki zgubiła; Księżyc wiedział, nie powiedział, Słońce wzeszło, pozbierało”. W obrzędowości weselnej w rolę Jutrzenki wchodzi pani młoda, śpiewano na przykład: „Już dzień zajaśniał, jutrzenka wschodzi, już nam wstała śliczna Maryś, po podwórzu chodzi”. Dłuższą niewidoczność Jutrzenki na niebie tłumaczono porwaniem jej przez boginki (istoty wodno-podziemne i zaświatowe) lub czarownice. Wierzono także, iż gdy nie świeci nad Polską świeci nad Węgrami, stąd Jutrzenkę zwano w Polsce także Gwiazdą Węgierską.

Bóstwo solarne w tradycji staropolskiej

Również w wierzeniach staropolskich bóstwo solarne jawi się jako postać centralna, zarządzająca środkiem świata – w przeciwieństwie do swojego gromowego brata obiegającego rubieże domeny. W ostatnich latach bardzo ciekawe ustalenia przynoszą tu badania prof. Jacka Banaszkiewicza. Jak się okazuje nasi pierwsi kronikarze – Gall Anonim i Mistrz Wincenty – przedstawiając dzieje dynastii Piastów stylizowali przy tej okazji sylwetki kolejnych władców Polski na herosów, a nawet bóstwa z kręgu europejskiego barbaricum. Zabieg taki był w średniowieczu normą i przydawał danej postaci odpowiedniego splendoru. Ale co najważniejsze nawiązując do wierzeń rodzimych legitymizował, a nawet sakralizował poczynania władcy w oczach poddanych – w tym czasie na terenie Polski jedynie powierzchownie schrystianizowanych. Wiele średniowiecznych kronik – stylizując postacie władców i sławnych osób – odzwierciedlało więc strukturę panteonu bóstw północnoeuropejskich, co do schematu wspólnego także dla nas.

 

Łado Swarożyc

Tu dygresja. Należy wystrzegać się bardzo dosłownego rozumienia takich tekstów. Jest to na przykład Kronika Polska Mistrza Wincentego. Kronika ta utrzymana jest w stylistyce tzw. „trudnej ozdobności” (łac. ornatus difficillis), której główną zasadą było pisanie nie wprost, a poprzez zastosowanie całej sieci wyszukanych metafor i gry słów. Czytając więc dzieło Mistrza Wincentego – jednego z najwybitniejszych intelektualistów europejskiego średniowiecza – należy o tym bezwględnie pamiętać.

Jednym z najważniejszych wątków mitologicznych europejskiego barbaricum jest schemat i opozycja na linii „postać środka” – „postać granicy”. Jedną z najbardziej znanych par postaci tego typu są zasiadający na tronie Odyn i gromowy wędrowiec Thor. W wierzeniach słowiańskich, jak się okazuje, „postać środka” najprawdopodobniej posiada charakterystykę solarną. Co istotne pozostaje to w zgodzie z późniejszymi wierzeniami ludowymi.

Wróćmy teraz do tematu stylizacji postaci historycznych na herosów mitologicznych. W tradycji staropolskiej wspomnianą powyżej parę „postać środka” – „postać granicy” stanowią – jak wskazuje w swoich badaniach prof. Jacek Banaszkiewicz – książę Zbigniew i książę Bolesław Krzywousty.

ObrazekSen Leszka Czarnego pod świętym dębem w Lublinie, rys. Władysław Barwicki (1865-1933).

Ten pierwszy zajmuje pozycję centralną. Obejmuje w wizjach kronikarzy środek domeny i stąd, zasiadając na złotym tronie „jaśnieje” blaskiem i majestatem. Przy tym mądrze zarządza domeną zaprowadzając ład. Ten drugi niczym gromowy Thor obiega rubieże domeny by strzec jej przed rozmaitymi niebezpieczeństwami. Równocześnie jednak tam gdzie się pojawi burzy porządek rzeczy. Podkreślmy tu jeszcze raz, że jest to stylizacja mitologiczna, nie zawsze styczna czy kompatybilna z faktami historycznymi. Była ona ważna dla legitymizowania władzy w oczach jeszcze na wpół pogańskich poddanych. Jacek Banaszkiewicz zauważa tu, iż w tym konkretnie schemacie analogiczną postacią do polskiego księcia Zbigniewa jest kniaź Włodzimierz, który w tekstach staroruskich wielokrotnie zwany jest „słoneczkiem”.

Analogiczne wnioski do uwag Jacka Banaszkiwesza wysuwa niemal wiek wcześniej H. Paprzyca w artykule z 1902 roku o tytule „Poglądy religijne przodków naszych z kronik i dyplomatów przed wiekiem XVI”. Są one bardziej bezpośrednie i również prowadzą nas do obrazu bóstwa solarnego. Autor tekstu pisze o księciu Zbigniewie:

„Wyjątkowe znaczenie Kruszwicy potwierdza oparcie się o nią Zbigniewa w walce z ojcem i bratem, na czele „zwołanej mnogości pogan” (Ks. II, rozdz. 5), a więc oparcie się obrońcy pogaństwa chyba… o ognisko pogaństwa. Tytuł taki tym słuszniej można nadać Zbigniewowi, że wedle kroniki Bogufały (Wielkopolskiej), jest on synem… Prawdzicówny (herb Prawda jest kołem – symbolem słońca, bóstwa świetlnego), że więc nakłaniał się do wierzeń pogańskich.”

ObrazekHerb Prawdzic.

Analizując obraz bóstwa solarnego czczonego niegdyś na terenie Polski można więc wskazać na pojawiające się zgodności polskich wierzeń ludowych ze średniowieczną tradycją staropolską.

Wszystkie informacje etnograficzne i więcej informacji:
– Jerzy Bartmiński, Słownik stereotypów i symboli ludowych (ukazuje się od 1996).

Zaczerpnięte analizy mitologiczne i więcej informacji:
– Jacek Banaszkiewicz, Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego, Wrocław 1998.
– H. Paprzyca, Poglądy religijne przodków naszych z kronik i dyplomatów przed wiekiem XVI, [w:] Wisła. Miesięcznik Geograficzno-Etnograficzny. 1902 T.16 z.2.

Powyższy temat rozszerza omówienie legendy herbowej Łada dostępne tutaj:
http://forum.weneda.net/viewtopic.php?f=3&t=103

Notka przy okazji innej ilustracji z wyobrażeniem omawianej postaci:
> Link <

Oraz ten obszerny artykuł:
http://www.bogowiepolscy.net/lado-lada.html