O projekcie

Czym jest projekt Weneda?

Weneda to inicjatywa zmierzająca do zebrania, uporządkowania oraz popularyzacji dziś już niemal zapomnianych mitów, wierzeń i obrzędów staropolskich. Temat to fascynujący, niezmiennie wart upowszechnienia tak w kraju jak i gdziekolwiek w świecie. Co ważne, nie dzielimy tutaj naszych wierzeń na lepsze czy gorsze. Kluczowa jest natomiast ich żywotność w kulturze staropolskiej, szerzej lechickiej i będącej w dużej mierze ich kontynuacją polskiej kulturze ludowej, a to wszystko w świecie często jedynie nominalnie chrześcijańskim.

Mitologia staropolska i zachodniosłowiańska - wybór literatury.

Początki plemion prapolskich jak i ogólnie zachodniosłowiańskich giną w mrokach dziejów. Brak tu jednoznacznych zapisów historycznych. Dziś wiemy już jednak, przede wszystkim dzięki ustaleniom archeologów oraz archeogenetyków, iż tereny obecnej Polski cechuje wyraźna ciągłość osadnicza od epoki Neolitu, aż po dzień dzisiejszy. Ponadto swoistym łącznikiem pomiędzy starożytną kulturą przeworską, a przedpaństwowymi formacjami plemion prapolskich okazała się kultura archeologiczna Sukow-Dziedzice. Nie wyrokując więc o pierwotnej siedzibie ludów prasłowiańskich (tutaj dyskusja trwa i zapewne trwać będzie) stwierdzić można, iż w pewnym momencie jak w tyglu zmieszały się na terenie przyszłej Polski plemiona zachodniosłowiańskie (zwane także lechickimi i wenedyjskimi), wschodniogermańskie (Wandalowie i Goci), celtyckie czy też „postceltyckie” (federacja lugijska), a sądząc po rodzimej heraldyce także sarmackie (kwestia tamg). Można przypuszczać, iż wywoływał to stan zwykle określany mianem mozaiki plemiennej, a proces wielkiej wędrówki ludów jeszcze powyższą sytuację potęgował. Nie bez znaczenia jest tu również fakt wyraźnej wspólnoty kulturowej europejskiego Barbaricum, a więc Słowian, Bałtów, Celtów i German oraz chyba zbyt często pomijany wątek wpływów grecko-rzymskich (od świadectw archeologicznych i kontaktów handlowych po wierzenia nowożytne). Na tej podstawie przeświadczenie kronikarzy średniowiecznych i późniejszych o pochodzeniu Polaków od starożytnych Wenedów czy też Wandalitów zyskuje więc – co najmniej w jakiejś części – nową wartość.

„Język i tożsamość etniczna nie są uwarunkowane genetycznie. R1a mogli żyć nad Wisłą od dawna, ale na przestrzeni tysiącleci używać różnych języków, a zmiana dominującego języka (podobnie jak kultur materialnych) mogła nastąpić wiele razy.” ~ prof. Tomasz Grzybowski

Mitologia polska to zbiór wierzeń charakterystycznych dla terenu naszego kraju, w tym przekazanych w najstarszych kronikach rodzimych przez Galla Anonima, Mistrza Wincentego, Jana Długosza, Macieja z Miechowa i innych dziejopisów. Warto tu zaznaczyć, że pojęcie mitologii polskiej, a także bóstw prapolskich, obecne jest również w badaniach współczesnych. Między innymi w wyborze literatury proponowanym na infografice powyżej. Skąd takie wyodrębnienie? Wierzenia politeistyczne nigdy nie były jednorodne, wręcz przeciwnie, cechowała je wielka różnorodność. I tak, dla przykładu, w obrębie wierzeń celtyckich mówimy o mitologii iryjskiej (irlandzkiej), skandynawski bóg Odyn to u German kontynentalnych już Wodan, staropolska bogini Marzanna to u Chorwatów Mara, na małej połabskiej Rugii funkcjonują dwa odrębne ośrodki kultowe (Arkona i Gardziec), a w mitologii greckiej, jeszcze przed jej uporządkowaniem, pojawia się kult Zeusa Chtoniosa (Zeusa Podziemnego).

Idąc dalej, interesującym uzupełnieniem będą tu uwagi o funkcjonowaniu dawnej mitologii polskiej w obrębie tradycji szlacheckiej – dworskiej pochodzące ze świetnej publikacji „Legendy, herby, dawne mity” M. Derwicha i M. Cetwińskiego:

„Wyjaśnienie symboli odbywa się zazwyczaj przez odwołanie się do znanych interpretatorowi schematów, a te zaś upowszechniane są przez popularne utwory literackie. W czasach kiedy po raz pierwszy zaszła potrzeba tłumaczenia symbolicznych treści herbów literaturę powszechnie dostępną stanowiły różnego rodzaju opowieści bajeczne i lokalne podania czerpiące pełnymi garściami z dawnych mitów. Powstania herbów (XIII-XIVw.) w Polsce od epoki żywotnego pogaństwa nie dzieliło zresztą zbyt wiele, bowiem jeszcze w XII w. dawna wiara, jak wskazują badania Jerzego Gąssowskiego, Małgorzaty Kowalczyk i Władysława Dziewulskiego, była szeroko praktykowana. Do połowy tego stulecia odbywały się masowe pogańskie uroczystości kultowe na Łyścu. Pogańskich praktyk dokonywano w książęcym grodzie w Łęczycy, jak dowodzą tego znalezione w tamtejszej studni dwa rzeźbione fallusy. W początku zaś XIII w. wojsko wielkopolskie prowadziła do walki wróżka niosąca w sicie wodę. Jest więc chyba uzasadnione podejrzenie, że zdzierając z legend herbowych warstwy „rzymskie”, „sarmackie” i „lechickie” odkryć można dawne mity polskie. Niektórych elementów pogańskiego mitu już zresztą dotknęliśmy w niniejszym wprowadzeniu. Należą do nich: wędrówka bohatera w krainę zmarłych, jego walka z demonem ciemności wcielonym w odyńca [lub niedźwiedzia, starca, smoka itd], poślubienie nadprzyrodzonej istoty atakowanej przez dzika, wiara w cudowne drzewo stanowiące słup niebios, wprowadzenie przez bohatera religii i prawa. Wywody pochodzenia od nadprzyrodzonych przodków nie były w średniowiecznej Europie czymś wyjątkowym. Raczej przeciwnie. I tak królowie Cypru (jeden z nich, Piotr, brał udział w słynnej uczcie u Wierzynka) przyznawali się do pochodzenia od Meluzyny, kobiety-węża, i rycerza de Lusignan. O wodzu pierwszej krucjaty i jego bracie Baldwinie, władcy Jerozolimy, opowiadano, że wywodzą się od rycerza zamienionego w łabędzia. To samo opowiadano o rodzie książąt Brabantu…”

„U początków wielu [polskich] legend heraldycznych tkwią zatem pogańskie mity, które przetrwanie zawdzięczają nie tylko inercji ludzkiego umysłu, ale też hołdowaniu przez średniowiecznych kronikarzy euhemeryzmowi upatrującemu w dawnych bogach postaci historycznych. Zabiegi stosowane przez kronikarzy upowszechniły się wśród klasy feudałów, którzy z dawnych lokalnych bóstw uczynili swych ludzkich rzekomo przodków [w kronikach średniowiecznych tacy bogowie jak Thor czy Loki zostawali nawet feudałami i postaciami pseudohistorycznymi]. Niektóre legendy powstawały jednak w oparciu o inne tradycje. Tworzono je na bazie literackich wątków i literatury religijnej. Jednak i w tych wypadkach widać dążenie do wtłoczenia ich w powszechne schematy. Niewiele zatem mówią legendy herbowe o naszej historii, wiele natomiast o schematach żywych i dziś.” (za: Marek Derwich, Marek Cetwiński, Herby, legendy, dawne mity, KAW 1989, str. 22)

Czym nie jest projekt Weneda?

Zdajemy sobie sprawę, iż ambicją wielu badaczy jak i pasjonatów pozostaje próba odtworzenia panteonu Prasłowian, czy też budowa mitologii pansłowiańskiej. Jest to nurt do tego stopnia popularny w wąskim kręgu osób zainteresowanych tematyką wierzeń rodzimych, iż często nie zakłada się nawet istnienia odmiennych prób podejścia do tego tematu. Sytuacja ta tworzy czasem nieporozumienia – ma to miejsce na przykład w pytaniach przesyłanych do nas. Dlatego chcielibyśmy wyraźnie podkreślić: celem projektu Weneda nie jest rekonstrukcja hipotetycznego panteonu Prasłowian. Takie zamierzenia uznajemy za bardzo trudne do wykonania, o ile w ogóle jest ono możliwe jeśli zdamy sobie sprawę z tego jak skąpy jest zasób źródeł, którymi dysponujemy, a które mogą (choć nie muszą) odnosić się do hipotetycznej wspólnoty prasłowiańskiej. Nie brak też głosów, że ze względu na ogromny obszar jaki zajmowały plemiona dawnych Słowian wspólnota taka, poza językiem mogła nigdy nie zaistnieć. Mało tego, wiele zwyczajów czy wierzeń – w świadomości popularnej występujące jako typowo słowiańskie – odnajdziemy bez trudu u ludów germańskich, ugrofińskich, irańskich czy celtyckich. Na podłożu indoeuropejskim nie brak także uderzających podobieństw do wierzeń starożytnych Greków czy Rzymian. Jest to więc temat trudny i niemal zawsze musi on zakładać oparcie na nieraz piętrowych(!) hipotezach badawczych. Sytuacji nie pomaga częste i dodatkowe obarczenie tematyki bagażem ideologicznym. Dlatego chcielibyśmy podkreślić, iż celem projektu Weneda jest tematyka dokładnie taka jak opisaliśmy powyżej – w pierwszej części tekstu. Interesują nas szczególnie uchwytne wierzenia staropolskie oraz późniejsze wierzenia ludowe o charakterze rodzimym. Wierzymy przy tym, iż to właśnie wpływ wielu kultur i wierzeń tworzy specyficzne bogactwo kultury staropolskiej i czyni ją tematem fascynującym. Oczywiście, to co publikujemy i gromadzimy w naszym serwisie udostępniamy dla wszystkich zainteresowanych tematem, również poprzez inne jego ujęcia.

Zapraszamy serdecznie na strony naszego projektu oraz forum. Polecamy również nasz tekst omawiający nazwę projektu – Weneda – przedstawiający przy okazji długą historię nazw i określeń ściśle z nią związanych.