Karkonoskie Tajemnice – seria ilustracji

Weneda_K00_Duch_Gor

Dzięki uprzejmości centrum ekspozycyjnego Karkonoskie Tajemnice z Karpacza miło nam poinformować, iż w obręb naszego projektu możemy włączyć kolejnych siedem prac. Oto świat karkonoskich legend na ilustracjach autorstwa Jacka Kuziemskiego. Zarówno grafiki jak i fragmenty tekstu pochodzą z książki „Karkonoskie Tajemnice, czyli o Duchu Gór wieści zasłyszane” autorstwa Katarzyny Paczyńskiej (wydawnictwo Ad Rem, Karpacz 2015). Wszystkie treści zostały opublikowane w serwisie Weneda.net za zgodą centrum ekspozycyjnego Karkonoskie Tajemnice, a do którego odwiedzin, korzystając z okazji, niezmiennie zapraszamy!

Weneda_K01_Kunc

„W niekrótkim czasie Karkonosz pojmał Kunca i uwięził go w ciemnym zimnym lochu. Tchórzostwo Krawca okazało się tak wielkie, że już podczas pierwszej nocy błagał Ducha Gór o przebaczenie i przysięgał, że już nigdy nie wkroczy na drogę występku. Jednak w głębi duszy liczył na to, że Władca Karkonoszy nie tylko wypuści go z przerażającego, mrocznego lochu, ale wynagrodzi złotem, za to rychłe nawrócenie i pokorne przyznanie się do winy.”

Weneda_K02_Baba_Jagodowa

„Baba Jagodowa raz po raz parzyła Ducha Gór pokrzywami, kłuła cierniami i ciskała w niego łajnem. W odpowiedzi Duch Gór raził Jagodową babę piorunami, obrzucał gradem i smagał wiatrem. Miotali sobą nawzajem, nie szczędząc wyzwisk: – Wynoś się, ty stara demonico! – krzyknął Duch Gór, kierując w stronę Jagodowej Baby piorun,którym rażona, rozbłysła niczym ognista kula. – Precz ty mikry bożku! – wrzasnęła przeraźliwie, obrzucając Władcę Karkonoszy zgniłymi owocami, których odoru nie dało się znieść”.

Weneda_K03_Rybi_Krol

„Nie każdy wie o tym, że wiele lat temu największe jezioro w Karkonoszach, które obecnie nosi nazwę Wielki Staw, zamieszkiwał rybi król. Ten ogromny pstrąg potokowy mierzący nie mniej, niż trzy metry długości i ważący dwadzieścia kilogramów, zawsze otoczony był całym zastępem swoich podwładnych. Do jego królestwa należały także często spotykane w Wielkim Stawie wirki oraz ropuchy szare. Poza nienaturalnie wielkim rozmiarem, rybi król charakteryzował się także tym, że posiadał niezwykłą, szczerozłotą łuskę. Co jakiś czas przy linii brzegowej można było znaleźć złoty płatek, będący właśnie łuską rybiego króla.”

Weneda_K04_Duch_Gor_i_garnki

„– Skoro radujesz się z wizji pracowitego roku, to taki też będzie – wykrzyknął w stronę dziewczyny i zaczął ciskać garnkami raz po raz w ziemię. – Hahaha! Nic nie pozostanie z twoich pięknych naczyń! Jak Władca Karkonoszy powiedział, tak zrobił. Miłochna widząc atak szaleńca, wsiadła pospiesznie do wozu i przerażona odjechała prosto do domu, po drodze lamentując. – O ja nieszczęśliwa, tyle pracy włożyłam w lepienie tych wszystkich naczyń… No ale cóż, od jutra czas rozpocząć lepienie na nowo… Nic nie poradzę – pomyślała zasmucona dziewczyna. Nazajutrz gdy Miłochna weszła do izby, w której lepiła garnki, oniemiała. Przy piecu do wypalania naczyń stały cztery ogromne dzbany szczelnie wypełnione złotymi monetami.”

Warto przy tej okazji zauważyć, iż tłuczenie garnków (z czynności tej znany był chyba najbardziej legendarny Pan Twardowski) wypełnionych na przykład popiołem oznaczało w obrzędowości rodzimej uwolnienie życiodajnej mocy Ziemi – dokonywanej zapewne przez gromowładcę. Czyniono tak zarówno w trakcie zwyczajów zapustnych, wczesnowiosennych jak i weselnych gdzie dokonywał tego kojarzony z gromem i burzą pan młody. W wierzeniach pierwotnych właściwie na całym świecie ślub postrzega się jako zaślubiny Ziemi i Nieba. Stąd zapewne i dzisiejsze tłuczenie kieliszków przez parę młodą.

Weneda_K07_Zbozowa_Baba

„Od wiek wieków dobro i zło walczyło o panowanie nad światem, przejmując w posiadanie coraz to nowe terytoria. Tak też działo się u podnóża Karkonoszy, gdzie rolnikom sen z powiek spędzał pewien demon, nazywany przez nich Zbożową Babą. Ta okropna demonica upodobała sobie szczególnie pola uprawne, stąd też jaj nazwa. Świadkowie, którzy stanęli oko w oko ze Zbożową Babą, powiadają, że jest ona niewiarygodnie wysokim i chudym duchem, przyodzianym w białą szatę, z widłami zamiast rąk. Wierzono, że każdy, kto zobaczy tę zjawę, musi czym prędzej uciekać z pola albowiem, gdy tego nie uczyni, zmora dopadnie go gruchocząc mu wszystkie kości.”

Zbożowa Baba, czy też Południca stanowi w wierzeniach ludowych swego rodzaju przeciwieństwo do wyobrażenia ukoronowanej Przodownicy, w której rolę obrzędową wchodziła dziewczyna ścinająca ostatni snop lub będąca najzręczniejszą w trakcie żniw. Kto wie, być może mamy tu do czynienia ze śladami jednej postaci, po części zdemonizowanej dopiero w trakcie późniejszych procesów wierzeniowych? O tym więcej przy okazji kolejnej ilustracji w obrębie naszego projektu.

Weneda_K06_W_pracowni

„Należy pamiętać, iż mikstury oraz medykamenty są przyrządzane nie tylko z ziół, lecz również ze sproszkowanych minerałów czy produktów zwierzęcych, takich jak rogi jelenia, jad żmii, salamandry, żab, czy wywar z żuka. Zgodnie z naszymi wierzeniami, opiekunem górskiej flory jest Duch Gór, dlatego też jego podobizną stroimy swoje zielarskie kramy.”

Weneda_K05_Poszukiwacze

„Od wieków nazywa się nas poszukiwaczami skarbów, łowcami bogactw naturalnych, geologami czy w końcu adeptami wiedzy tajemnej. Trudnimy się jednak tak naprawdę poszukiwaniami mineralogicznymi, a także przetwarzaniem wydobywanych przez nas kruszców. Dzięki umiejętności obserwacji Matki Ziemi oraz otaczającej nas przyrody, jesteśmy w stanie odkryć złoża między innymi złota, srebra, ametystów czy pirytów, dzięki którym wytapia się żelazo i produkuje kwas siarkowy.” [Z dziennika poszukiwacza minerałów]


Karkonoskie_Tajemnice_banner2
Wszystkie ilustracje Jacka Kuziemskiego oraz fragmenty tekstu pochodzą z książki „Karkonoskie Tajemnice, czyli o Duchu Gór wieści zasłyszane” autorstwa Katarzyny Paczyńskiej (wydawnictwo Ad Rem, Karpacz 2015). Treść opublikowana w serwisie Weneda.net za zgodą centrum ekspozycyjnego Karkonoskie Tajemnice.