Dziewanna i Wiosna

Dziewanna w przekazach etnograficznych oraz źródłach staropolskich to bogini młodości, wiosny, zwierząt, łowów i dzikiej przyrody. Zapamiętana szczególnie w wierzeniach polskich i łużyckich jako opiekunka lasów i borów. Poświęcone jej drzewa to wiecznie zielone sosna i świerk, z których do dziś wykonuje się utożsamiany z Dziewanną wiosenny Gaik (Latko). Zwierzęta widoczne na ilustracji (towarzyszące bogini) to jeleń szlachetny, zając szarak i psy rasy Gończy Polski.

Dziewanna i Wiosna

Przytoczmy przy okazji fragmenty ważniejszych relacji wiązanych z boginią Dziewanną.

Przekazy etnograficzne:

Słyszałem w Bobrownikach i Rudnych Piekarach, wsiach za Tarnowskimi Górami, jeszcze Marzannę wynoszą i Dziewannę wnoszą.
— ze śląskich zapisów Józefa Lompy (1797 – 1863).

Džiwica, bogini lasów i myślistwa, osobliwie u południowych Łużyczan. Piękna ta niewiasta z łukiem i strzałami (třjelba) ma charty (khort). Mówią też o kimś, kto w południe został w lesie: Hladaj so, zo džiwica k tebi ńepřińdže. Sądzą, że poluje ona i przy świetle księzyca. Džiwi [znaczy tu na Łużycach] dziki, a džiwina – dziczyzna.
— Oskar Kolberg, „Łużyce”.

Podobnież dziewanna, według pospólstwa, ma tajemniczą własność uleczenia bydląt […]. Właściciel […] bydlęcia, wieczorem o zachodzie słońca, nachyla wierzchołek tej rośliny ku ziemi i przykłada go ciężkim kamykiem lub bryłą ziemi, wymawiając słowa następujące: Dziewanno, dziewanno, panno! Dopóty cię nie odchylę, póki […] nie wypędzisz robaków.
— Oskar Kolberg, „Lubelskie”.

Czasami przynoszą również z lasu ładnie przybraną lalkę, którą nazywają Latem, Majem lub Narzeczoną. W Polsce nazywają ją Dziewanną, boginią wiosny.
— Sir James George Frazer (1854 – 1941), „Złota gałąź”.

Co ciekawe Gaik utożsamiany przez wielu badaczy z Wiosną i Dziewanną – zrównywano na Śląsku również z postacią Marzanny:

„Marzaneczka krasna
Co w lesie urosła
W lesie ją ścieli
Do domu ją wzięli
Nasz gaik zielony
Pięknie przystrojony”

Za: J. Pośpiech, Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku, Opole 1987 i B. Ogrodowska, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa 2009.

Możliwe więc, że wzmiankowana w źródłach staropolskich i etnograficznych bogini Dziewanna byłaby młodą Marzanną, czy też jej córką.

Marzanna i Dziewanna

Źródła staropolskie:

A jako że państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze zawierającym lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi, Cerera zaś uważana była za matkę i boginię urodzajów, których dostatku kraj potrzebował, przeto te dwie boginie: Diana w ich języku Dziewanną [Dzewana] zwana i Cerera zwana Marzanną [Marzyana] cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem.
— Jan Długosz (1455), „Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego”.

Tego obyczáju pogáńskiégo do tych czásów w Polscze niechcą opusczać niewiásty / bo tákiéż to ofiárowánie tego żiela czynią / wieszáiąc / opásuiąc sie niém. Swiętá téż téy diablicy [Dziewannie] święcą / czyniąc sobótki / paląc ognie / krzesząc ogień deskámi / áby była práwa świętość diabelska: támże śpiewáią diabelskié pieśni […] / á miłégo Bogá niedbáią / ábowiem dźień świętégo Jana / wieśniaków przy chwale miłégo Bogá nie będzié / á około sobótki będą wszyscy czynić rozmáite złości.
— Marcin z Urzędowa (1543), „Herbarz Polski to jest o przyrodzeniu ziół”.

Dianę, boginię łowów, swym językiem zwali Ziewonią albo Dziewanną […] co i dziś w Wielkiej Polszcze i w Sląsku zachowują, albowiem dzieci w niedzielę Srzodpostną, uczyniwszy sobie bałwan na kształt niewiasty Ziewoniej, albo Marzanny, to jest Diany boginiej łowów, który pierwej chwalili, wetknąwszy na kij długi noszą, żałobnie śpiewając, a jeden po drugim opiewając, albo na wózku wożąc.
— Maciej Stryjkowski (1582), „Kronika Polska”.

Tu więcej o postaci bogini Dziewanny, zapraszamy:

– http://www.bogowiepolscy.net/dziewanna-1.html

Inne ilustracje poświęcone tej bogini:

http://weneda.net/dziewanna-i-ksiezyc-sobotka

– http://weneda.net/marzanna-i-dziewanna

– http://weneda.net/dziewanna-gromniczna-2

Autor ilustracji: Kazimierz Perkowski.