Bogini Lela

Weneda_03_Lela_Dzidzilela

Lela lub Pani Lela (w staropolskim Dzidzilela) – jak wiele wskazuje i jak można przypuszczać była to bogini ogniska domowego, opiekunka rodziny i zmarłych przodków. Dla postaci o takim imieniu (chorwacka Ljelja) do dziś wykonywany jest przez kobiety tradycyjny taniec z mieczami. Ma on zapewnić pomyślność rodzinom i gospodarstwom. Co ciekawe w polskich wierzeniach ludowych jedno ze znanych imion tejże bogini (Zezylia / Zieziula) oznacza kukułkę (warto tu zaznaczyć, że kukułka to święty ptak greckiej bogini Hery) i biedronkę „bożą krówkę”, a w obrzędowym obrazie rodziny – co istotne zestawianym w badaniach współczesnych z dawnym panteonem rodzimym – matkę pary młodej.

W źródłach późnych imię bogini przybiera warianty Dzidzililya, Zizilia, Zyzylia. Autorami takich wzmianek są:

– Maciej z Miechowa, który w wydanej w 1521 roku Chronica Polonorum wspomina „Venerem dixerunt Dzidzililya” („Wenerę nazywali Dzidzililią”),

– Marcin Kromer, sekretarz Zygmunta Augusta: „Chwalili tedy Polacy i narody insze słowiańskie za bogi Jowisza osobliwie, Marsa, Plutona, Cerere, Wenerę, Dyanę nazywając ich Jessą, Ladem albo Ladonem, Nyą, Marzaną, Zezylią, Ziewonią…” (De origine et rebus gestis Polonorum libri XXX, 1555 r.),

– Maciej Stryjkowski: „Wenerę też boginią miłości zwali Zizilią, której modły czynili dla płodu, i wszelkich rozkoszy cielesnych od niej żądali.” (O starodawnych ceremoniach albo raczej szaleństwach ruskich, polskich, żmodzkich, litewskich, liflandskich i pruskich obywatelów bałwochwalców i różności ich bogów fałszywych, 1582 r.),

– Jakub Wujek: „Była kiedyś Polska nasza ćiemnościami / kiedy miasto prawego a żywego Boga / lada Dyabelstwa / Iesze / Lady / Nije / Marzany / Ziewany / Zyzylie / Zywie / Pogody / Pochwisty / Lelipoleli / Pioruny / Gwiazdy / y Węże chwaliła” (Postylla tzw. Większa, 1584 r.)

Autorzy powyższych notek najwyraźniej musieli mieć kontakt z autentycznymi wierzeniami ludowymi skoro imię takie pojawia się również w zapisach etnograficznych, co więcej odnoszących się do obrzędów o charakterze rodzimym:

„Na odgłos tych pieśni wychodzi ojciec z chlebem, solą, gorzałką, piwem lub miodem. Pieśń wzywającą rodziców, aby wyszli witać swe dziatki, słyszymy u ludu w całym kraju. Niekiedy młoducha wprowadzona do izby, obchodzi trzy razy dokoła stół, na którym leży chleb obrzędowy i kłania się kątowi. Ten sam zwyczaj widziałem w całej ziemi Bielskiej nad Narwią […] Na Podlasiu w ziemi Bielskiej i na Mazowszu w Łomżyńskiej i Wizkiej, powracając (do niego) śpiewają:

„Mateńka zieziuleńka,
całą nockę nie spała,
dwojga dziateńków wyglądała.

Jednego rodzonego,
drugiego sądzonego,
Jasieńka rodzonego,
Kasieńkę sądzoną.”

Wracając wśród nocy śpiewają w Tykocińskiem:

„Nie trzeba nam świeców
z kościoła jadący,
zaświecim my sami
złotemi pierścieniami.”

— Oskar Kolberg (1814-1890), Dzieła wszystkie. T. 28, Mazowsze. Cz. 5, str. 174.

Lista ważniejszych tekstów staropolskich wzmiankujących omawiane bóstwo:

– Yleli (Statua provincialia breviter, 1420 r.)
– Ylely (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.)
– Dzidzileyla jako Wenera/Wenus (J. Długosz, 1455 r.)
– Dzidzililya (Chronica Polonorum, 1521 r.)
– Leli (Powieść rzeczy istej, 1550 r.)
– Zezylia jako Wenera/Wenus (M. Kromer, 1555 r.)
– Zizilia (M. Stryjkowski, 1582 r.)
– Zyzylia (J. Wujek, 1584 r.)

Ljelje/Kraljice, chorwacki obrzęd i taniec kobiet z mieczami/szablami na oficjalnym profilu UNESCO: http://www.youtube.com/watch?v=b53jTuj23AU

Procesja i taniec z mieczami na profilu chorwackiego zespołu Lado: http://www.youtube.com/watch?v=ZvpuAdnNO7o

Więcej o obrzędowym obrazie rodziny jako odzwierciedleniu dawnego panteonu między innymi w: J. Krzysztoforska – Doschek, Prasłowiańskie źródła nowszej poezji polskiej, Kraków 2000,

Omówienie śladów kultu bogini Leli oraz analogii do mocno powiązanych ze sobą postaci Wenus i Hery: http://www.bogowiepolscy.net/lela-lejla-1.html

Więcej o bogini Leli jako opiekunce przodków i symbolicznie kołyszącej ich do snu: L. Kolankiewicz, Dziady. Teatr Święta Zmarłych, Warszawa 1999. Przy okazji warto dodać, że do dziś spotykane na terenie centralnej Polski porzekadło „pójść do Lali/Leli” oznacza przeniesienie do zaświatów.

Autor ilustracji: Kazimierz Perkowski.